Salon INCEPCJA w Zakopanem, którego właścicielem jest Jarek Gurgul, mieści się na parterze jednego z budynków przy ulicy Zamoyskiego. Stusiedemdziesięciometrowe wnętrze zachwyca czarno-białym kolorytem i funkcjonalnością.
Tuż przy drzwiach wejściowych srebrno-biała, oszczędna w środkach wyrazu kompozycja w doniczce autorstwa Halinki z” Zaczarowanego Ogrodu” . Stąd wprost do recepcji, gdzie dokonuje się zapisów. Na ścianie duże zdjęcie tajemniczo uśmiechniętego Jarka z nieodłącznym papierosem.
Obok czarno-biała kanapa, szklany stół i dwa fotele w takiej samej tonacji, na których klientki czekając na swoją kolej piją kawę albo herbatę. W największym pomieszczeniu dużym salonie dziesięć czarnych foteli przegląda się w podłużnych lustrach. Po przeciwległej stronie trzy stanowiska do mycia głowy i……………. zaskoczeniem są fotele, które gdy się na nich usiądzie przyjemnie wibrują w plecy, działając relaksacyjnie.
MZ: Oprócz tego dyskretna muzyka, miła obsługa sprawia, że twój salon jest uważany za najlepszy w Zakopanem. Kto zaprojektował wnętrze?
JG: Nieskromnie powiem, że ja.
MZ: Mógłbyś odszyfrować tajemniczą nazwę salonu INCEPCJA?
JG: Incepcja z angielskiego oznacza …zapoczątkowanie
MZ: Może oznacza to zapoczątkowanie czegoś..nowego, perfekcyjnego. Czy oprócz stałych klientów trafiają do ciebie osoby z ulicy?
JG: Rzadko, a jeżeli już, to z polecenia kogoś z miejscowych.
MZ: Nie widziałam tu mężczyzn, jeśli przychodzą to z jakich usług korzystają?
JG: 90 % osób trafiających do mojego salonu to kobiety. Mężczyźni przychodzą do mnie na strzyżenie, często korzystają też z masaży.
MZ: Odebrałeś gruntowne wykształcenie w tym zawodzie, czy ono wystarcza?
JG: Nie, uczę się każdego dnia. Jeśli jesteś przekonany, że wszystko umiesz, to już przegrałeś.
MZ: Ile lat pracujesz w tym zawodzie?
JG: W tym roku mija 17 lat
MZ: Moim zdaniem jesteś utalentowany na miarę Leszka Czajki, mimo to twój czteroletni epizod w Warszawie zakończył się powrotem, dlaczego?
JG: Myślę, że ja nie jestem aż tak zdolny. Leszek jest czołowym stylistą w Polsce, jest pracowity i mega utalentowany. To on sprowokował mnie do wyjazdu, żebym się sprawdził. Pracowałem najpierw u niego, później w salonie Jacgues Dessange ( sieć ekskluzywnych salonów fryzjerskich) W Warszawie spędziłem 4 lata.
MZ: Sprawdziłeś się?
JG: Uważam, że tak, wiele się od Leszka nauczyłem. Wzrosło moje poczucie własnej wartości. Wróciłem z powodów rodzinnych.
MZ: Wydaje mi się, iż Zakopane pozbawia młodych ludzi zawodowych możliwości. Nie ma tu pokazów mody, brakuje masowych imprez.
JG: Tak zgadzam się, poza tym w tym mieście lubią byle jakość .Nie potrzebują tego co im chce zaofiarować. Jestem wizjonerem, dla mnie nie jest ważna kasa, jeśli coś robię, to chce by było to perfekcyjne, dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Znam tu osoby, które działają podobnie jak ja, robią rzeczy na wysokim poziomie na przykład Halinka z „Zaczarowanego Ogrodu”, której kompozycje chętnie umieszczam w salonie i młody góral Józek Furczoń zajmujący się hurtownią specjalistycznych , wysokiej jakości preparatów do włosów. Czasem organizuje on pokazy mody dla swoich klientów i zaprasza mnie do współpracy. Lecz są to przypadki incydentalne. Jest jeszcze Michał Pietrzak, który z opuszczonego i smutnego miejsca jakim był Dworzec Tatrzański, przy dolnych Krupówkach, zrobił zakamarek o artystycznym wnętrzu, gdzie odbywają się koncerty, przedstawienia teatralne, oraz festiwal filmów górskich. Chętnie zagląda tu zakopiańska młodzież.
MZ: Myślę, iż bycie wizjonerem powoduje poczucie osamotnienie i brak zrozumienia, bo wyprzedza się swoje czasy. Halinka też o tym wspominała.
JG; To prawda, tak się czasem czuję.
MZ: No właśnie, jest jednak sporo osób, które doceniają twoje starania.
JG: Może i tak jest ,ale nie jest to do końca satysfakcjonujące. Poza tym poziom salonu zależy od wykształcenia i chęci ludzi tu pracujących, ciężko znaleźć jest zaangażowanych na maksa takich jak ja.
MZ: Jakie masz marzenia?
JG: Częściowo je spełniłem: chciałem skoczyć z samolotu, zrobiłem to 13 razy, marzyło mi się, by w salonie pojawiła się kobieta z w nieskończoność długimi włosami. Weszła któregoś dnia i poprosiła by jej bardzo długie kosy zgolić maszynką do skóry. Trzecim pragnieniem było otworzenie perfekcyjnego salonu fryzjerskiego, jest czynny od maja.
MZ: Masz dobry kontakt z kobietami, czy bywasz również dla nich terapeutą?
JG: Zdarza się to dość często, z niektórymi klientkami znamy się wiele lat. Mając do siebie zaufanie rozmawiamy czasem na osobiste tematy. Potrafię doradzić im odnośnie ich wizerunku, ale najpierw słucham tego jak one to widzą. Do każdego staram się podejść indywidualnie. Unikam rutyny, za każdym razem staram się mieć świeże spojrzenie.
MZ: Przed ostatnią zabawą sylwestrową doradziłeś pewnej młodej kobiecie nie tylko rodzaj fryzury, ale makijaż: sztuczne rzęsy i długie kolczyki z piór, które świetnie korespondowały z cekinową, srebrną sukienką, poczuła się zaopiekowana ( jak mówią tutejsi) w każdym detalu i jak sama twierdzi świetnie się dzięki temu bawiła.
JG: Rzeczywiście tak było. Jeśli tylko ktoś ma ochotę dzielę się z nim swoją wiedzą, pomagam w odnalezieniu najlepszej wersji własnej osoby. Niestety wkurza mnie to, że choć specjalistka od makijażu w moim salonie jest na zakończenie gratis, mało pań z takiej możliwości korzysta.
MZ: Od pewnego czasu pracuje z tobą żona Edyta, czy to się sprawdza?
JG: Jak najbardziej, zajmuje się pracą papierkową, księgowością, zapisami na kolejną wizytę, dzięki temu mam wolną głowę i mogę skupić się na pracy . Mam blisko osobę którą kocham, a jednocześnie daleko, ponieważ nie przeszkadzamy sobie w pracy. Idealne rozwiązanie.
MZ: Czy potrafisz wypoczywać, bo na moje oko jesteś pracoholikiem?
JG: Tak, oczywiście po pracy. Uwielbiam jeździć na quadzie, wtedy odprężam się i nie myślę o niczym. Wakacje lubię spędzać na kamienistych plażach Chorwacji, we wrześniu kiedy jest tam po sezonie. Cisza, święty spokój, dzika przyroda, ciepłe morze. Wyłączam się wtedy całkowicie i ładuje akumulatory, by po powrocie lepiej działać. Poświęcam wtedy czas żonie i przyjaciołom.
MZ: Czego mam życzyć ci w Nowym Roku?
Chciałbym aby w Zakopanem ludzie zmienili przyzwyczajenia, zrezygnowali z bylejakości, powierzchowności, nie dbania o detale, które przecież składają się na całość, by im chciało się chcieć i by wykazywali więcej zaangażowania w wielu sprawach, a nie zwalali winę na władze. Przecież miasto to My. Zakopane jest wizytówką Polski, przyjeżdżają tu turyści z całego świata, pora by zmienili o nas zdanie!
Rozmawiała: Majka Ziarko
2012-01-21 11:11:32Iwona
PS. Wczoraj byłam w kinie Giewont na filmie A.Holland " W ciemności ". Kino wygląda tak , ze sama czułam się jak w kanale . To jest między innymi przykład bylejakości w Zakopanem . Nie pisanie o tym lub przemilczanie wywołuje większe szkody niż pisanie , bo ta nijakość będzie trwać .
2012-01-21 08:32:01Iwona
Jest to rzeczywiście piękny salon i właściciel w pełni oddany swojemu zawodowi i pasji . Chciałabym , aby miejsc na takim poziomie ( salony , galerie , sklepy , restauracje ) było w Zakopanem więcej . Niestety , muszę zgodzić się z p. Jarkiem , że w naszym mieście zaczyna królować bylejakość i w tej kwestii rozumiem jego rozczarowanie . Ja też jestem bardzo rozczarowana obserwując co dzieje się z tym pięknym kiedyś miejscem . Mam tylko nadzieję , że wszyscy się otrząśniemy i wreszcie coś zacznie się zmieniać na plus . A Panu Jarkowi życzę wytrwałości i wiernych klientek , bo warto !
2012-01-07 17:36:34ewa
Ten artykuł bardzo mnie zachęcił do odwiedzenia i skorzystania z usług w salonie INCEPCJA.Mieszkam w zakopanem i słyszałam o zdolnościach Pana Jarka, ale szczególy jego działalności poznałam dzięki p.M.Ziarko.Jarku niech Pan wykorzysta argumenty zawarte w artykule i wyśle umyślnego ubranego w pudło reklamujące firmę.Myśle ze własnie w Zakopanem znajdzie Pan klientki i te tutejsze i przyjezdne,ale mało kto wie o Pana istnieniu i o Pana profesjonalnym i wizjonerskim podejściu do pracy.A co do imprez i pokazów ,to one są i życzę żeby ten artykuł i pomysłowa reklama pomogły.KUPUJE TO!!!
2012-01-06 15:14:53Ewa
Ten artykuł bardzo mnie zachęcił do odwiedzenia i skorzystania z usług w salonie"Incepcja".Mieszkam w Zakopanem i słyszałam o zdolnościach Pana Jarka,ale dzieki Pani M.Ziarko poznałam b.zachecające szczegóły dotyczące Pana działalności. Wiem że wszelka uliczna reklama jest droga .Jarku niech Pan wykorzysta argumenty zawarte w artykule i wysle np.na ulice "umyślnego"ubranego w pudło reklamujące firmę.Myślę że właśnie w Z-nem znajdzie Pan klientki tutejsze i przyjezdne.Przecież ludzie przyjeżdżają sie tu bawić.,ale mało kto wie o Pana istnieniu.Zyczę Panu żeby ten b.zachęcający artykuł i dobra reklama przysporzyły klientów.Ja to kupuje i podaje dalej!!!