- zostały już tylko panny młode.... zaciekawiona odwróciłam głowę.
Sprzedawczyni trzymała w ręce misia ubranego w białą suknię.
Stałam przy straganie znajomej pani Helenki. Obok dwie kobiety i syn jednej z nich, nastolatek oglądali, co tam pani Helenka ma do sprzedania.
- co by tu na prezent, zastanawiała sie jedna. Wybrała kiczowatą podkowę na szczęście. - Oddaj mi tą złotówkę co ci wczoraj dałam, odezwała się do syna.
- drugą wszystko śmieszyło, tak, że rechotała cały czas. Niebrzydka, ale rechocząca. Wybrała drewnianą siekierę wbitą w pień. Po ile ? - 5 zł, dopowiedziała góralka. „Masz przerąbane „ - ucieszyła sie z napisu na siekierze, będzie jak znalazł dla męża. A większa ile ?- też 5 zł. Odetchnęła z ulgą, jakby to, że mogłaby wydać o złotówkę więcej było rozrzutnością.
Chłopak, syn pierwszej wziął do ręki mapę „Zakopane i okolice” ile kosztuje? 10 zł. Mama kupisz? (w myślach ucieszyłam się, że przynajmniej on sensownie wybrał). A matka, zamiast docenić, spojrzała na niego jak na kosmitę. Na nieszczęście ta kiczowata „podkówka na szczęście” jej nie olśniła, że zakup syna, może im wszystkim się przydać.
- mnie już nic nie dziwi, pokiwała głową moja ulubiona, mądra pani Helenka.
Czasem mnie denerwuje jedna koleżanka, przysyła różne slajdowiska, które zapychają skrzynkę mailową. Ale, że czasem zdarzają się slajdowiska inspirujące, to jej wybaczam.
Jednak, dziś koleżanka przysłała slajdowisko o tym, że dlatego je wysyła, bo chce pokazać, że pamięta i mi wybacza permanentną odmowę założenia skypa. No i tak obie sobie wybaczyłyśmy, dalej lubiąc się mimo wad :)
Wzięło mnie na sprzątanie... generalne... żeby tak solidnie przejrzeć i powyrzucać niepotrzebne....jeden pokój mam za sobą.
I tak znalazłam szkic ołówkiem w moim wykonaniu - portret mojego taty z czasów, gdy byłam licealistką - podobny :). Torebki ulubione.. nawet nie zauważyłam kiedy przestałam je nosić... jakieś inne je zastąpiły. Listy napisane, nie wysłane... wtedy bolesne, teraz nawet nie chciało mi się ich czytać... wszystko mija (nawet najdłuższa żmija ;) jak mówi znane powiedzenie... spaliłam.
I najfajniejsze - kartka do synka :
Adresat : Synek Jędrek, pokój na lewo, narysowany znaczek.
Treść : Pozdrowienia z kanapy koło telewizora zasyła mama :)
Elżbieta Krzemińska - Owczarz
www.eliska.pl